Strona główna » Tour de France 2023: etap 17 – trasa i szczegółowa mapa

Tour de France 2023: etap 17 – trasa i szczegółowa mapa

przez Rafał Górecki
0 komentarz
Tour de France 2023 etap - trasa i szczegółowa mapa (1)

Dnia 19 lipca odbył się 17. etap Tour de France 2023, prowadzący z Saint-Gervais Mont Blanc do Courchevel. Ten królewski etap w sabaudzkich Alpach stanowił prawdziwe wyzwanie dla kolarzy – trasa o długości 165,7 km obejmowała cztery górskie premie i imponujące 5400 metrów przewyższenia.

Cała trasa była nieustannie wymagająca, nie dając zawodnikom dłuższych momentów na odpoczynek. Już na początku etapu czekał na nich podjazd na Col des Saisies (28,4 km; 13,4 km; 5,1%). Następnie kolarze zmierzyli się z Cormet de Roselend (66,7 km; 19,9 km; 6%), wznoszącym się na niemal 2000 metrów. To wzniesienie już 13 razy pojawiało się na trasie Tour de France, jednak nigdy wcześniej nie pełniło roli mety etapu, mimo że pojawiało się w latach 2018, 2020 i 2021.

Trasa tego etapu była prawdziwym wyzwaniem dla zawodników, wymagającym nie tylko kondycji fizycznej, ale także determinacji i taktyki. Cztery górskie premie oraz znaczne przewyższenie sprawiły, że ten etap stanowił prawdziwy test dla najlepszych kolarzy wyścigu. Sabaudzkie Alpy zapewniły spektakularne tło dla rywalizacji, a Cormet de Roselend jako meta etapu podkreślił znaczenie tej trasy.

To właśnie na etapach takiego kalibru decydowały się losy wyścigu i klasyfikacji generalnej. Trudne podjazdy, w tym Cormet de Roselend, sprawiły, że zwycięzca tego etapu mógł się liczyć w walce o czołowe miejsca w całym Tour de France 2023.

Tour de France 2023: etap 17 – trasa i szczegółowa mapa

Dnia 19 lipca, odbył się 17. etap Tour de France 2023, prowadzący z Saint-Gervais Mont Blanc do Courchevel. Ten etap uważany za królewski, zaplanowany w sabaudzkich Alpach, był prawdziwym testem dla kolarzy, składający się z 166 kilometrów trasy, czterech górskich premii i imponujących 5400 metrów przewyższenia.

Podczas całego etapu, zawodnicy nie mieli okazji na dłuższy oddech, ponieważ już na początku trasy czekał na nich podjazd na Col des Saisies (28,4 km; 13,4 km; 5,1%). Następnie mieli do pokonania Cormet de Roselend (66,7 km; 19,9 km; 6%), wznoszący się na niemal 2000 metrów. Ta trasa pojawiła się na Tour de France już 13 razy, w tym w latach 2018, 2020 i 2021, jednak nigdy wcześniej nie pełniła funkcji mety etapu.

Jednak prawdziwym wyzwaniem tego etapu był podjazd na Col de la Loze. Wspinaczka prowadziła zawodników z wysokości 487 metrów na 2304 metry n.p.m., czyli na “dach wyścigu”. To 28-kilometrowe wyzwanie miało trzy części – początkowe 11 kilometrów ze stromizną 6,6%, następne 6 kilometrów, gdzie teren odpuścił, a finałowe 11,2 kilometra, ze średnim nachyleniem 8,4% i maksymalnym 24%.

Nieco inaczej niż w 2020 roku, gdzie podjazd na Col de la Loze był finałem etapu, tym razem na kolarzy czekał jeszcze 6-kilometrowy zjazd w kierunku Courchevel oraz kilometrowa ścianka o nachyleniu niemal 11%, wprowadzająca ich na tamtejsze lotnisko.

To wyjątkowo wymagający etap był częścią przedostatniego tygodnia zmagań w Tour de France 2023. W kontekście walki o klasyfikację generalną, Tadej Pogacar miał już niewiele do stracenia po wcześniejszym etapie jazdy na czas. Drużyna Słoweńca musiała narzucić tempo od samego początku, mając na celu zmęczenie Jonasa Vingegaarda przed trudnym Col de la Loze.

Podjazd ten był nieznany dla wielu zawodników, jednak Tadej Pogacar miał przewagę, zdobywając doświadczenie na tym podjeździe w 2020 roku. Jego strategia mogła mieć duże znaczenie dla ostatecznych wyników etapu i klasyfikacji generalnej Tour de France 2023.

MOŻE CI SIĘ SPODOBAĆ: